
Chciałabym zadać Panu kilka pytań. Dlaczego Panu? Wydaje się Pan naturalny i rozsądny, i jest Pan mężczyzną. Oczywiście chciałabym usłyszeć i opinie Pań, ale z racji, że jestem kobietą, jest bardziej prawdopodobne, że będą myślały podobnie do mnie. Realnie nie mogę pewnych pytań zadawać mężczyznom, a i kobiety czują się zakłopotane. Dlaczego? I to pytanie jest złożone z wielu łusek. Człowiek za szybko się rozwija, zaczyna myśleć, jak reszta społeczeństwa – stereotypowo, traci wolność dziecka. Zrozumiałe to, żeby przetrwać trzeba współgrać. Za szybko też żyje i wstydzi się, że czas przelatuje mu na bezmyślnym oglądaniu telewizyjnych show’ów, bezproduktywnych zakupach w hipermarketach albo na opowiadaniu głupot sąsiadom (głównie biadolenie i przechwalanie).
Czy widział Pan jak oni patrzą na siebie, o czym rozmawiają w trakcie szybkich posiłków w fast food’ach? Nie twierdzę, że posiłek ma być celebracją i mistycyzmem, na pewno nie w przysklepowych restauracjach. Nie twierdzę też, że ma być pożerany nieomal całym ciałem, łącznie ze całą akustyką. Pożerany i betonujący żołądek. Oni nie patrzą, a jedzą siebie wzrokiem padlinożerców. Nie sposób doszukać się w ich wypowiedziach, miedzy mlaśnięciami głębszego, sensu.
Ona i on, tak blisko i tak daleko. On rozprawia o niedociągnięciach w najnowszej wersji programu graficznego, ona o promocji skórzanych torebek. Dwa różne języki przeżuwające tą samą karmę. Zna pan takie sceny? Porównywalne do dantejskich. Za wysoko uderzam? Dante nie miałby nic przeciwko, bo przecież pierwszy wyraz tytułu „Boska komedia” niewiele ma wspólnego z boskością. Można go przetłumaczyć jako: wspaniała, nic poza tym. Bóg zapewne jest wspaniały, lecz związek tych dwojga, nierozumiejących swojego języka, smakujący szybko i przydrożne? Może to ostatnie wychodzi im najlepiej? I dantejskie sceny, piekło, jeśli jeszcze nie, to wkrótce zawiśnie nad ich głowami, rozdzielając ich drogi.
Powie Pan – niekoniecznie. Tak, niekoniecznie, zresztą liczę, że rozwinie Pan swoją wypowiedz ku memu zrozumieniu. W pierwszym wpisie nt o nic konkretnego nie zapytam; może tylko o luźną refleksję?